*Vic*
Usłyszałam jakiś hałas, próbowałam się podnieść ale ból głowy mi na to nie pozwalał. Rozejrzałam się zdezorientowana po pokoju... Gdzie ja kurwa jestem?! Chyba za bardzo zaszalałyśmy... Zaczęłam szturchać Lily, która spała obok mnie. A gdzie w ogóle jest Ali?! OMG! Nasze mamy Nas zamordują! W końcu otworzyła oczy: - Co jest?- zapytała powoli wstając-Gdzie my kurwa jesteśmy?!- krzykneła rozglądając się po pomieszczeniu. - jesteście w pokoju hotelowym.- powiedział jakiś głos, popatrzyłyśmy się równocześnie z Lily na Charliego opartego o o drzwi łazienki... Czekajcie...Charliego?! - Co tu się dzieje?!-krzyknęłam. Charlie się tylko zaśmiał i ruszył w naszą stronę: - zaraz wam wszystko wyjaśnię, ok?- uśmiechną się szeroko. OMG! niewierze!!! Charlie.stoi.obok.mnie.! mówi do mnie!!! Pisnęłam nie kontrolując przypływu radości, przytulając się do Lily, która również była zadowolona. Do pokoju wparował zdyszany a zarazem zdesperowany... Leo?! - Ali ma strasznego kaca i...- nie zdążył dokończyć bo mu przerwałam szybko zrywając się z łóżka: - Gdzie ona jest?!- zapytałam zdesperowana.Gdy powiedział,że obok szybko się zerwałam i ruszyłam do pokoju obok. Zaczęłam pukać do drzwi łazienki- Ali, otwórz do ja...- po chwili drzwi się uchyliły i mogłam wejść do środka. Zobaczyłam Al... była cała zapłakana. Dopiero teraz zauważyłam,że jestem ubrana w samą koszulkę i majtki. Jak to możliwe?! - Cholernie mi niedobrze...- powiedziała Al, która za sekundę klęczała przy kiblu... Popatrzyłam się na Chłopców i Lily, którzy się temu przyglądali. -Moglibyście przynieść nasze rzeczy?- skierowałam się do chłopców, którzy tylko pokiwali głowami- I coś na ból głowy- dodałam gdy wychodzili już z pokoju. Przykucnęłam obok Al, która usiadła na podłodze i zaczęła płakać. Li zrobiła to samo.
-Mama mnie zabije jak zobaczy mnie w takim stanie...- zaczęła desperacko płakać wtulając się we mnie. Ale przypał... Jak my się tu w ogóle znalazłyśmy?! Po chwili do pokoju wpadli chlobcy trzymający nasze rzeczy: sukienki, buty, torebki i ...staniki?! Ja pierdole!!! Czy my się z nimi przespaliśmy?! Czy co?!- Jak my się tu znalazłyśmy?!-krzyknęła Lily- I dlaczego jesteśmy w samych koszulach?! Może nam to wytłumaczycie?!- krzyknęła jeszcze bardziej wkurzona.
- Ooo... widzę, że nic nie pamiętasz a szkoda! Bo na twoim miejscu bym spalił się ze wstydu.- powiedział Charlie a mnie zamurowało... Co my takiego zrobiłyśmy, że mówi to tak oschle?- Zobaczycie na swoich telefonach, a teraz się ubierzcie to zabierzemy Was na śniadanie i wszystko wam wyjaśnimy- powiedział już trochę milej Chals i zamkną drzwi od łazienki. Co my takiego zrobiłyśmy?!! Al znowu zaczęła wymiotować a Lily starała jej się zrobić kucyka, a ja nadal siedziałam w tym samym miejscu. W końcu się zerwałam i zaczęłam się przebierać.
*W pokoju*
- Ej Charlie o co chodzi?! Czemu się tak wkurwiłeś?- zapytał zdezorientowany Leo. I siadł na łóżku obok swojego przyjaciela.-Dobrze,że nie spałem z Vic- powiedział sam do siebie Leo.
- To nie o to chodzi...Po prostu ygh! Nie ważne kiedy indziej ci powiem...- powiedział Charls.
- A tak w ogóle... Czemu Vic i Lliy są w twoich koszulkach?- zapytał poruszając znacząco brwiami- Czy ja o czymś nie wiem?- Leo szturchną przyjaciela zaczepnie. ,,OMG! A on tylko o jednym'' pomyślał Melody i westchną. - Ogarnij się! Do niczego nie doszło! Po prostu stwierdziłem,że będzie im wygodniej...- powiedział niepewnie Charlie, a Bars tylko mrukną- No co mi tu mruczysz?! Przecież bym ich nie wykorzystał!- krzykną Melody- A tak w ogóle sama się rozbierała ja jej nie zmuszałem!- dodał na swoją obronę. Leo zaczą się śmiać.
...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz