sobota, 11 lipca 2015

Rozdział 8

*Vic*
Zaczęłyśmy się przygotowywać. Malować paznokcie, nakładać make up i układając fryzury przy tym się wygłupiając. Humor nam dzisiaj cały dzień towarzyszy :) Byłyśmy gotowe o 18.48 :D Wyglądałyśmy po prostu ,,WOW''. Każda z Nas miała jakiś element z ,,paskami''.

Wzięłyśmy swoje rzeczy i zeszłyśmy do kuchnii, która również była zaskująco duża i ładnie urządzona :) Na blacie zastałyśmy karteczkę z napisem ,,kolację znajdziecie w lodówce, buziaki mama'' Lily zajrzała do lodówki i wyjeła z niej wielką miskę ,,spagetti'' Podzieliłyśmy się, zagrzałyśmy w mikrofalówce i zjadłyśmy. Zerknęłam na zegarek 19.03,poszłam jeszcze tylko do łazienki i wyszłyśmy z domu kierując się w stronę areny O2. OMG! Jak się cieszę!! :D  Po pół godzinnej podróży byłyśmy już pod areną. Za każdym razem kiedy ją widzie zachwycam się...
Podeszłyśmy do kas gdzie już czekały tłumy fanek, dałyśmy bilety i weszłyśmy do środka. Oczywiście musiłyśmy jeszcze pójść do łazienki bo Ali zachciało się siku! -_- Jak zawsze w odpowiednim momencie. Gdy już skończyła popatrzyła się na mnie myjąc ręce:
-To co próbujemy?- popatrzyłam się na nią pytającym wzrokiem- No narkotyków!.
-Aaa... Ale nie mam... Ma któraś banknot?- popatrzyłam się a nie, a one zaczęły szukać w torebce, Ali ma :) Wyciągnęłam z plecaka foliową saszetkę i wysypałam ostrożnie proszek na umywalkę. Banknotem podzieliłam działkę na trzy i zwinęłam papierek w rurkę.- To która pierwsza?- powiedziałam wesoło, spojrzały po sobie niepewnie- Pieprzyć to!- Krzyknęła Lily i przejeła ode mnie rulonik, podeszła do umywalki i wciągnęła proszek. -Woho!- krzyknęła. To samo zrobiłam ja i Al. Wziełśmy duże łyki napoju z procentami i się skrzywiłyśmy.Wyszłyśmy z łazienki i ruszyłyśmy pod scenę, przepychając się pośród napalonych 12-latek. Koka zaczyna działać bo czuję jak mnie energia rozpiera od środka.  Gdy chłopcy weszli na scene zaczęłyśmy skakać razem z tłumem i piszczeć. Byłyśmy przy samej scenie więc mogłyśmy dokładnie się przyjrzeć chłopakom. Oni są tacy boscy!!! *o* Po 20 min. koncertu wyjęłam z plecaka butelkę alkoholu i wzięłam dużego łyk skrzywiłam się i podałam dziewczynom dalej skacząc i piszcząc. Taki schemat powtórzył się 3x i stwierdziłam,że trzeba zostawić na później więc schowałam alkohol do plecaka. Chłopcy zaczęli śpiewać ,,Beautiful''! 

 Miałam wrażenie,że cały czas zerkali w naszą stronę. Czyżby widzieli jak piłyśmy alkohol? Skąd mogli wiedzieć,że to alkohol? Nie, po prostu mi się wydaje... Koncert skończył się kilka minut po 23 :D Ale to jeszcze nie koniec! Weszłyśmy za scenę, szukając garderoby chłopców, pewnie nie jesteśmy jedyne które chcą fotki ^-^ Gdy weszłyśmy do garderoby wokół chłopców już stało stado fanek, więc stwierdziłyśmy, że poczekamy na kanapie, która stała w rogu garderoby.  Nie było widać nas zza tych tłumów a sam tłum też nie był nami zainteresowany więc wyciągnęłam butelkę i zaczęłyśmy pić wygłupiając się i śmiejąc. Gdy zostało już tylko kilka fanek schowałyśmy butelkę. A ja podeszłam do Leo żucając mu się od tyłu na szyję - mogę zrobić sobie z tobą zdjęcie?- szepnęłam mu seksownie do ucha. Wtedy nie panowałam nam sobą, nie kontrolowałam tego co robię i co mówię. Widziałam jak się speszył moim gwałtownym ruchem, ale pokiwał twierdząco głową. Wyciągnęłam telefon i zaczęliśmy robić sobie selfie. Zrobiliśmy chyba sobie z 5 zdjęć. Dziewczyny przyglądały się temu i tylko się śmiały. Posłałam im spojrzenie typu ,,No co?!''.  potem Lil zrobiła sonie zdjęcia z Chalsem. Al wogóle nie chciała, więc wróciłyśmy na sofę i zaczęłyśmy dopijać resztki alkholu. OOŁ! Chłopcy zaczli się paczać, gdy w garderobie zostaliśmy tylko my.Podeszli do nas lekko speszeni i zdziwieni. - Nie powinnyście już iść?- zapytał Chals bacznie się na Nas patrząc.
- A co ty w ogóle robicie?!- oburzył się Leo gdy zobaczył jak Al pije z gwinta alkohol. Popatrzyłyśmy się na siebie jakbyśmy się przestraszyły i wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Pijemy?!- zapytałam przez śmiech- Też chcecie? Ale chyba już nic nie zostało...- dziewczyny na moje słowa równocześnie zrobiły ,,Oooo'' Al zaczęła mi grzebać w plecaku, wyciągnęła foliowe opakowanie, popatrzyła się na Nas pytająco a my energicznie pokiwałyśmy głowami szeroko się uśmiechając. -Hej, hej! Co wy robicie?! Nie powinieneście Tego brać!- krzykną oburzony Chals- I tak jesteście już dobrze wstawione!- dodał Leo. Powoli wstałam i seksownie podeszłam do Leo
-A co zabronisz mi?- szepnęłam mu na ucho, wzdrygną się - No dawaj! Obiecuje,że nie będę się stawiać!- szturchnęłam go w ramie. Popatrzyłam na dziewczyny które tylko rozbawione sie na mnie paczały. Al chyba się już nie powstrzymała bo wyjeła banknota,wysypała proszek i podzieliła na trzy. Podeszłam do niej i po kolei wciągnęłyśmy kokę.
Jedyne co jeszcze pamietam to to,że Lily zaproponowała grę w butelkę. A potem film się urywa...

 ***






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz